środa, 11 lipca 2012

01.

Rozdział pierwszy
siedziałem samotnie w mojej ulubionej kawiarni i czekałem na chłopaka, który zawsze o tej porze zajmował stolik naprzeciw mnie i zamawiał małą czarną. czyżby dziś mu coś wypadło i to zmusiło go do spóźnienia? za pewne i tak się nie dowiem, gdyż jestem zbyt nieśmiały, by zamienić z nim chociażby jedno słowo.
codziennie zastanawiam się, dlaczego aż tak bardzo przywiązałem się do niego. przecież nawet nie znam jego imienia. wydaje się całkiem miły i uprzejmy, bo zawsze ofiarowuje kelnerowi karmelowe ciastko.
z rozmyślań wyrwał mnie nagły podmuch jesiennego wiatru. odwróciłem swą głowę w kierunku drzwi wejściowych i ujrzałem uśmiechniętego chłopaka, tak tego, o którym wcześniej opowiadałem.
zdjął swój płaszcz i powiesił na wieszaku, który znajdował się w rogu pomieszczenia i zajął 'swoje miejsce'.
- to co zawsze, Louis? - zapytał Ed*. jestem mu ogromnie wdzięczny za to, że wypowiedział to zdanie wystarczająco głośno, bym mógł je usłyszeć. przynajmniej wiem teraz, jak ma na imię chłopak, który ogromnie mnie zaintrygował.
- tak. - odpowiedział.
dopiero teraz zauważyłem, że prawie każdego dnia jest on ubrany w bluzkę w paski, bądź w szelki. czy to jego nawyk, czy może uzależnienie? oh, kolejne pytanie, na które pewnie nigdy nie otrzymam odpowiedzi.
dzwonek zadzwonił, a Louis wstał i zasunął krzesło. pokierował się w stronę lady i odebrał swoje zamówienie. śledziłem każdy jego ruch, a on jakimś dziwnym cudem tego nie zauważał, choć to może i nawet lepiej.
mój telefon zaczął wibrować informując mi, że czeka mnie rozmowa.
- halo? - nacisnąłem zieloną słuchawkę i zapytałem.
- Harry? - rozpoznałem głos mojej mamy.
- tak?
- obiad już jest gotowy, mógłbyś już wracać? - zapytała tym swoim radosnym głosikiem, którym w dzieciństwie śpiewała różne piosenki na dobranoc.
- za chwilę będę. - odpowiedziałem. pożegnałem się i zakończyłem połączenie.
wstałem i założyłem na siebie swój płacz, po czym owinąłem się ciepłym, wełnianym szalikiem. zostawiłem na stoliku pieniądze za kawę i opuściłem lokal.
będąc już w domu zasiadłem przy stole wraz z rodziną i delektując się miłą atmosferą, w spokoju spożywałem posiłek. na dzień dzisiejszy mama przygotowała kurczaka, ponieważ to już taka tradycja, że w niedzielę jest u nas ta potrawa.
po zjedzeniu obiadu, udałem się do swojego pokoju i ułożyłem się wygodnie na łóżku. wyjąłem ipoda z szufladki półki nocnej znajdującej się tuż obok i kliknąłem "play" przy mojej ulubionej playliście. przy piosence The Fray - Look After You, zasnąłem.
przebudziłem się około godziny dziewiętnastej. tak, czterogodzinna drzemka dobrze mi zrobiła, bo czuję się wypoczęty. postanowiłem, że pobiegam trochę, więc przebrałem się w dres.
z początku moja trasa tyczyła okolic domu, lecz po jakimś czasie trochę z niej zboczyłem i skierowałem się w stronę nieznanych mi uliczek. włączyłem muzykę i na chwilę zamknąłem oczy. pech chciał, bym oczywiście na kogoś wpadł. oboje wylądowaliśmy na ziemi brudząc przy tym nasze ubrania.
- przepraszam, to moja wina. - powiedziałem zmieszany i podałem rękę brunetce, by pomóc jej wstać.
- oh. - spojrzała na zegarek. - muszę już iść. - i bez kolejnych, zbędnych słów zniknęła z pola mojego widoku.
wróciłem do rodzinnego mieszkania i wziąłem zimny prysznic. na kolacje zamówiłem pizze, lecz w oczekiwaniu na nią zasnąłem, więc pewnie zjem ją zimną na śniadanie.

~*~

* Chodzi mi tu o Eda Sheerana, tak zrobiłam z niego kelnera.

rozdział niezbyt długi, nie za krótki. tak, postanowiłam, że mniej więcej takiej długości będą i kolejne części mojego opowiadania. mam nadzieję, że wam się podoba, bo mi w sumie to nawet tak.

przeczytałeś/aś = proszę, skomentuj, to dla mnie ważne.




12 komentarzy:

  1. przeczytałam! *feel like boss* ;)
    muszę powiedzieć, że strasznie mnie zaintrygowałaś. Kurde. Chcę więcej;3!
    jesteś na pewno utalentowaną, a przedewszystkim przemiłą osóbką, więc jak opowiadanie o Larrym może Ci nie wyjść? No właśnie :P. Na pewno nie zazdroszczę biednemu Harremu, który musi się męczyć patrząc na dupcię Louisa, nie mogąc jej dotknąć, hahahahahaha .
    Zdecydowanie czekam na nexta, który mam nadzieje pojawi się niedługo? ;);*

    [www.definition-perfect.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. awww genialne! mega mi się podoba, czekam na kolejne rozdziały. ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się zaczyna. Miejmy nadzieję, że Harry zdobędzie się na odwagę i zagada do Louisa, czy coś. No i oczywiście na końcu tajemnicza brunetka. ;3 Nono, czekam na następne notki. :D
    Tylko jedna prośba, mogłabyś pisać nowe zdania z wielkiej litery? Lepiej się czyta i ładniej wygląda. :)


    Przy okazji, też piszę bloga o Larrym: http://youwantmyheart.blogspot.com/ Serdecznie zapraszam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dora pisz dalej bo mi sie podoba.! Sorki że tak długo go czytałam ale robiłam jeszczze wtedy milion innych rzeczy ;D poimformuj jak będzie kolejny rozdział @yo_amo_1D

    OdpowiedzUsuń
  5. prolog dobry, tylko co do historii to czesto sie z nia spotkałam już także mam nadzieje ze troche tam poprzerabiasz, bo bd ciekawiej. ;)
    Kyllie

    PS; a spotkają to oni na pewno się spotkają :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm. Fajny :) Kocham twoje blogi <3 Najlepsze było to, że z Ed'a zrobiłaś kelnera xd
    Czekam na nasteony rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się, chcę więcej ;d <3

    OdpowiedzUsuń
  8. informuj o następnych @Nela_1D cudo xx fajny kelner ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdania w języku polskim zaczyna się z dużej litery. Najbardziej rzuciło mi się to w oczy, i naprawdę powinnaś rozważyć stosowanie się do tej zasady, bo to aż boli. Treść treścią, nie komentuje. Pisz jak sprawia Ci to przyjemność, bo to głównie o to powinno, według mnie przynajmniej, chodzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne, zaraz czytam dalej. Biedny Ed, został kelnerem... Poza tym. Larry, Larry, Larry <3
    Napisalam o nim piosenke na podstawie innego opowiadania. Jak sie bedziesz bardzo nudzic, to zapraszam ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=OeROIIElIBA&feature=youtube_gdata_player
    (www.podajmireke.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest fantastyczny! Zupełnie inny od tych które czytam! ;D Masz we mnie wierną czytelniczkę.! ;D

    OdpowiedzUsuń

#larryshippers